Numer telefonu

+48 85 3333 060

Email

tl@tl.bialowieza.pl

Sekretariat

Pon-Pt: 08.00-15.00

21 października klasa 4a wraz z wychowawcą Panem Sławomirem Przygodzkim i Panem Adamem Masajło wybrała się na wycieczkę w Tatry.
Wyjechaliśmy z samego rana pociągiem z Hajnówki. Do Zakopanego dotarliśmy na obiad. Do końca tego dnia mieliśmy czas wolny i każdy zagospodarował go sobie według własnych potrzeb.
Na drugi dzień naszym celem był Czarny Staw Gąsienicowy. Pomimo dużego wysiłku wszyscy szczęśliwi dotarliśmy na miejsce. Po drodze podziwialiśmy urokliwą Halę Gąsienicową, a także zahaczyliśmy o schronisko Murowaniec, gdzie doładowaliśmy baterie w nogach na drogę powrotną. Zmęczeni, ale zadowoleni wróciliśmy na kwaterę.
Kolejnego dnia postawiliśmy na zwiedzanie Zakopanego. Pierwszym punktem na liście była Willa Koliba, czyli pierwszy dom wykonany w stylu zakopiańskim, wybudowany według projektu Stanisława Witkiewicza. Po drodze do Centrum Edukacji Przyrodniczej Tatrzańskiego Parku Narodowego weszliśmy na Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku, na którym spoczywa między innymi wspomniany Stanisław Witkiewicz. Dzień zakończyliśmy na Termch Zakopiańskich, gdzie nabieraliśmy sił na kolejny dzień.
W czwartek nasz cel był ambitny, gdyż był to Giewont. Początkowo trasa była łagodna i prowadziła nas przez Dolinę Małej Łąki i Wielką Polanę Małołącką. Szlak stawał się co raz trudniejszy. Jednak po wykonanym podejściu dotarliśmy do Wyżni Kondracka Przełęcz. Do szczytu zostało już niewiele, ale pozostała najcięższa część wyprawy. Skały były strome, a na górę prowadziły łańcuchy. Wszyscy zdobywcy szczytu z dumą w sercu zeszli cali i zdrowi do pozostałych w przełęczy, skąd wracaliśmy szlakiem w stronę Doliny Strążyskiej. Na kolację wróciliśmy po zmroku. Był to ciężki, ale wspaniały dzień.
Niestety nastał dzień wyjazdu. Zerwaliśmy się z samego rana, pierwszy pociąg czekał na nas o 6.45. Jednak podczas wycieczki wyczerpaliśmy chyba całe szczęście, gdyż napotkaliśmy pewne utrudnienia. Po przejechaniu kilku minut okazało się, że Zakopane nie odda nas tak łatwo, gdyż pociąg stanął na kolejnych kilkadziesiąt. Sytuacja nie była przyjemna, wszyscy byliśmy lekko poddenerwowani, jednak ostatecznie udało nam się dotrzeć do Białowieży, po całym dniu podróży. Zmęczeni, ale szczęśliwi.
W trakcie wyjazdu wszystkim dopisywały humory, pogoda nam sprzyjała, a hart ducha pozostanie w nas na długo.

Rekomendowane wpisy

Przejdź do treści